Do Black Friday zostało kilka tygodni. Większość firm w tym czasie myśli o rabatach i grafikach, a prawie nikt o tym, czym Google będzie karmiony w trakcie sezonu. Tymczasem to dane decydują, czy Smart Bidding w listopadzie znajdzie klientów, czy będzie przepalał budżet na przypadkowych ludzi.

W tym tekście opisuję dwie rzeczy, które możesz zrobić w kilka dni i które realnie poprawiają wyniki: konwersje rozszerzone oraz Customer Match.

Dlaczego dane własne mają teraz większe znaczenie

Przeglądarki ograniczają ciasteczka, część użytkowników odrzuca zgody, a Safari i Firefox od dawna tną śledzenie. Efekt jest prosty: Twój licznik konwersji w Google Ads pokazuje mniej, niż się naprawdę wydarzyło. Algorytm widzi mniej sprzedaży, więc uczy się na okrojonych danych i podejmuje gorsze decyzje o stawkach.

Dane własne, czyli to, co klient sam Ci zostawia (e-mail, telefon), pozwalają część tej luki zapełnić. Nie są magią, ale to jedna z niewielu rzeczy, które masz pod kontrolą.

Konwersje rozszerzone — co to jest, w prostych słowach

Gdy klient kupuje lub wysyła formularz, Twoja strona przekazuje do Google zaszyfrowany (zahaszowany) adres e-mail lub numer telefonu. Google porównuje go z zalogowanymi użytkownikami i dopasowuje konwersję do kliknięcia w reklamę, nawet jeśli ciasteczko zawiodło. Dane są szyfrowane, zanim opuszczą stronę, więc Google nie dostaje surowych adresów.

W praktyce widzę po tym zwykle więcej przypisanych konwersji na koncie. Skala zależy od branży i od tego, ilu klientów podaje e-mail w formularzu, więc nie obiecuję konkretnych procentów.

Jak to włączyć

Po włączeniu sprawdź w diagnostyce konwersji, czy status jest poprawny. Częsty błąd to pole e-mail dopisane w złym miejscu strony albo niezgodność z tym, co zgłaszasz w polityce prywatności.

Zgody i RODO

To nie jest dodatek, tylko warunek. Dane możesz przekazywać tylko wtedy, gdy użytkownik zgodził się na to w banerze cookies. Upewnij się, że masz poprawnie skonfigurowany Consent Mode i że baner faktycznie blokuje tagi przed zgodą. Jeśli nie masz pewności, zapytaj osobę od strony prawnej, zanim cokolwiek włączysz.

Customer Match — Twoja lista klientów jako paliwo dla kampanii

Customer Match pozwala wgrać listę klientów (e-maile, telefony), a Google dopasuje ją do swoich kont. Dzięki temu możesz:

Jak przygotować listę

  1. Zbierz dane z CRM lub sklepu. Wystarczy kolumna z e-mailami, opcjonalnie telefon, imię i kod pocztowy. Im więcej poprawnych pól, tym wyższy odsetek dopasowań.
  2. Posprzątaj plik. Usuń duplikaty, literówki w domenach i adresy z pustymi polami. Brudna lista to najczęstszy powód słabego dopasowania.
  3. Dołącz tylko osoby, które wyraziły zgodę na marketing lub których dane możesz zgodnie z prawem wykorzystać do reklamy.
  4. Wgraj w Menedżerze odbiorców. Google haszuje dane w przeglądarce przy wgrywaniu, a Ty wybierasz listę klientów.
  5. Odczekaj. Dopasowanie nie jest natychmiastowe, a lista musi osiągnąć minimalny rozmiar, żeby w ogóle była używana. To jeden z powodów, dla których warto zacząć już teraz, a nie w Czarny Piątek.

Jeśli Twoja baza jest mała, nie zniechęcaj się. Nawet kilkaset kontaktów przydaje się jako lista wykluczeń, a to często od razu oszczędza budżet.

Plan na najbliższe dwa tygodnie

Warto zrobić to wcześnie z jeszcze jednego powodu: algorytmy potrzebują czasu, żeby przyswoić nowe sygnały. Jeśli zmienisz pomiar w tygodniu Black Friday, wejdziesz w sezon z kampaniami, które właśnie się przeuczają.

Czego nie robić

Na koniec

Dane własne nie dadzą Ci cudu, ale sprawią, że Google będzie decydował na podstawie pełniejszego obrazu sprzedaży. To jedna z tańszych zmian, jakie możesz zrobić przed sezonem. Jeśli nie wiesz, czy Twój pomiar jest kompletny albo od czego zacząć, napisz do mnie — przejrzę konto i powiem, co zająć się w pierwszej kolejności.

Tomasz Wirbał — freelancer PPC (Google Ads, Meta Ads, TikTok Ads). Ponad 5 lat doświadczenia w kampaniach reklamowych, były pracownik Meta. Chcesz omówić swoje kampanie? Umów darmową konsultację.

Opublikowano: